poniedziałek, 5 stycznia 2015

25 faktów o mnie

Tak to znowu ja...
HEJ :D


Całkiem niedawno dostałam maila z prośbą o napisanie czegoś więcej o sobie (może za mało się uzewnętrzniłam ;p), więc spróbuję coś napisać. Myślę, że będzie to taki "post myśli zebranych" - czyli krótkich faktów o mnie ;)

Zacznijmy więc :)


1. Fotografia. Fascynowała mnie od dziecka, kiedy dostałam swój pierwszy aparat cały czas robiłam nim zdjęcia, później była powtórka z rozrywki, kiedy dostałam lustrzankę. Chciałam nawet iść do fototechnikum, ale w końcu skończyłam w zwykłym liceum. Zdjęcie powyżej jest jednym z moich pierwszych "lustrzankowych" zdjęć. Poza tym robiłam zdjęcia rodzinie i kotu (tak, głównie kotu - przynajmniej się nie zasłania i nie krzyczy ulubionego: "Nie rób mi zdjęć!" :D). Teraz też często skupiam się na kocie, bo nie krzyczy, nie krytykuje i się nie rusza za bardzo.


2. Zwierzęta. Koty, psy, rybki, żaby, cokolwiek - jest u mnie uprzywilejowane (poza strasznymi owadami no). Kocham zwierzęta - często bardziej niż ludzi. Mam kota (dużo go tu, więc widać ;p), a chciałabym mieć jeszcze psa, to moje marzenie od dziecka.


3. Książki. Kocham czytać, kupować, ustawiać na półkach. Na przekór statystykom staram się czytać jak najwięcej. Głównie fantastyka, kryminały, nie znoszę romansideł - są według mnie mocno tandetne.


4. Jestem harcerką - co też widać na blogu. Spędziłam w harcerstwie chyba już 3/4 swojego życia i bardzo dziękuję mojej mamie, która zaprowadziła mnie na pierwszą zbiórkę. Poznałam w ZHP najlepszych ludzi na świecie, nauczyłam się wielu przydatnych rzeczy (np. węzły są bardzo przydatne - okazało się, kiedy trzeba było przywiązać choinkę, żeby się nie przewróciła ;p), odkryłam część swoich talentów, zwiedziłam pół Polski... Dużo by wymieniać.


5. Podróże. Uwielbiam podróżować, do niedawna tylko bardzo wygodnie, teraz - im większa przygoda tym lepiej. Czasami chciałabym spakować plecak na weekend i wyjechać - na mazury, nad morze, w góry - gdziekolwiek, dla samej przyjemności podróżowania, poznawania, zwiedzania i wszechobecnej przygody. Wszak "Życie bez przygód byłoby strasznie głupie" jak to mawiał Robert Baden -Powell.


6. Jestem bardzo zakochana w górach. Są piękne i nie są takie monotonne jak morze, chociaż też je lubię ;) Bardzo adekwatne jest tutaj hasło: w górach jest wszystko co kocham.


7. Gram na gitarze (i bardzo lubię to zdjęcie). Jeśli jestem już przy aspekcie muzycznym, to wtrącę również, że uczyłam się grać na skrzypcach (ale marnie mi szło) i śpiewam. W tym jestem podobno całkiem niezła.


8. Lubię gotować, piec etc. Nie zawsze mi wychodzi, ale lubię. Czasami rodzina nie pozwala mi wejść do kuchni, bo boją się katastrofy.
9. Przy temacie kulinarnym dodam też, że lubię zmywać. Dlaczego? Sama nie wiem. Ale lubię.


10. Selfie to trochę mój nałóg. Zawsze znajdzie się czas na selfie. Często robię głupie miny, ale to nie jest na nerwy przeciętnego czytelnika ;p


11. Nie. Lubię. Zimy. Rzecz jasna dlatego, że jest zimno. Fe.


12. Kocham lato (no ciekawe od czego nazwa bloga?). Jest ciepło, są długie dni, ciepłe wieczory, nawet deszcz jest przyjemny w lato! Są wakacje... ;p
13. Chciałabym dostać się na studia ratownicze. Nie, nie stwierdzili jeszcze, że jestem wariatką.
14. Lubię chemię! (Nadal nie jestem wariatką)
15. Mam świra na punkcie wyrobów papierniczych. Zeszyty, ołówki, długopisy, kolorowe taśmy klejące... Wszystko mogłoby być moje. Co z tego, że nie jest mi potrzebne?
16. Uwielbiam kupować perfumy. Sobie, innym, wszystkim. Mam też straszną przypadłość rozpraszania się, kiedy poczuję ładne męskie perfumy.


17. Kocham Warszawę nocą. Za dnia też, ale wieczorem i w nocy nabiera jeszcze więcej uroku. W sumie każde miasto po zachodzie słońca ma podobnie.
18. Z największą przyjemnością słucham: Lany Del Rey, Megan Nicole, Cimorelli, Lorde, Arctic Monkeys oraz Tove Lo.


19. Lubię szyć, robić na drutach, szydełku. 
20. Tworzyć też lubię. Cokolwiek. Taka dusza artystki.


21. Lubię spać do późna, lalala. W sumie kto nie lubi. 12:00 to wspaniała pora na śniadanie.
22. Lubię poznawać nowych ludzi, bo to jest inspirujące. Ale nie za dużo naraz, bo czuję się przytłoczona.
23. Nie lubię składać życzeń na święta! Bo nigdy nie wiem co powiedzieć, a chcę być kreatywna.


24. Mam w swoim pokoju ścianę (zwaną przez mojego brata ścianą wstydu), na której wisi masa zdjęć, kartek etc. Są też lampki i flagi, i wszystko czego dusza zapragnie!
25. Lubię sprzątać, ale nie wszystko, nie, nie, nie. Układanie na półkach, biurku etc. - nigdy w życiu. Ale jakbym musiała zmyć podłogę w całym domu, odkurzyć - jasne!

Tym już zakończę, bo późna noc mnie zastała, a trzeba się trochę przestawić, bo w środę do szkoły (znowu pierwszy francuski no!).

jak zwykle lovki, kisski

leksa <3

piątek, 2 stycznia 2015

Baby you're worth it!

"You're more than labels
More than pain, baby
You're more than your mistakes.
And you've got something to say"
 "You're worth it" - Cimorelli 

 


Myślę, że początek roku to dobry moment na taki post.
Wszyscy mamy jakieś słabości, wiele z nas ma z tego powodu kompleksy, problemy, które chce ukryć...
Jest też wiele osób, które widząc nasz problem nie pomagają nam, a wręcz przeciwnie - wykorzystują nasze kompleksy do ich dobrej zabawy (hej, jak coś takiego może być dobrą zabawą?!).
Zaskakujące: ja też miałam kompleksy. Też miałam problemy. (Trochę uzewnętrznienia na początek roku?) Podpowiedź: nikt nie jest idealny (niby oczywiste, a każdy oczekuje od siebie perfekcyjności).


Bywało lepiej? No jasne, ale po jakimś czasie przestałam się wstydzić swojej twarzy, na zdjęciach robię głupie miny etc. A to wszystko dzięki kilku osobom.
Nie wiem, czy macie takie osoby, które znają was w każdym aspekcie, wiedzą o was wszystko, naprawdę WSZYSTKO i nadal chcą was znać? Lub nawet was kochają? Nie chodzi mi tu o rodziców, bo oni zawsze nas kochają. 
U mnie są to osoby, których na samym początku zupełnie bym nie "posądziła" o to, że dzięki nim będzie dużo lepiej. Ok, zawsze je lubiłam, ale... aż tak mnie poznać? Aż tak we mnie uwierzyć? 


No właśnie: uwierzyć w siebie. Niestety jest trudniej niż w kogoś. 
Warto jest mieć takie osoby, do których można zadzwonić w środku nocy i zawsze nas wysłuchają.
Kiedyś chciałabym być taką osobą dla kogoś. Chciałabym, aby ktoś wiedział, że zawsze jestem do jego dyspozycji. Chciałabym - bo sama przechodziłam przez takie rzeczy.


Pytanie dnia: Co sprawia, że ludzie postrzegają nas tak jak nas postrzegają? Nasz wygląd? Przecież nie ocenia się książki po okładce. Dobre rzeczy, które zrobiliśmy? Niestety mało osób pamięta to co zrobiliśmy dobrze. A błędy? Każdy będzie je wypominał, często przez wiele miesięcy, a może nawet lat. 

Tak właśnie przywitałam was w tym pięknym, nowym 2015 roku. Trochę się uzewnętrzniłam, mam nadzieję, że nie było strasznie okropnie. 

I wiecie co? Zawsze bądźcie sobą.


Dużo miłości w Nowym Roku, radości, uśmiechu(!), spełnienia wszystkich marzeń i postanowień i wiary w siebie.

 Czekam na komentarze jakie formy postów najbardziej wam odpowiadają. Czy moje uzewnętrznienia też wam pasują? ;)

leksa <3

wtorek, 30 grudnia 2014

Całkiem niezłe podsumowanie 2014

"Mądry człowiek więcej uczy się z błędów niż głupi z mądrych nauk"
Jan Holl

  
  
Czas na krótkie (lub nie) podsumowanie roku 2014! Nie mam pojęcia od czego zacząć, więc może zacznę od... książek.


 Nie jestem do końca usatysfakcjonowana ilością przeczytanych przeze mnie książek w tym roku (było ich tylko 15), ale mogę być dumna z ich długości (saga George'a R.R. Martina "Pieśń Lodu i Ognia") lub z treści ("Nowele" Jack'a Londona). Poza tym drobnostki jak "Poradnik pozytywnego myślenia" widoczny na zdjęciu bądź seria Pretty Little Liars Sary Shepard.
Dla szczególnie zainteresowanych mogę polecić "Dotyk Julii" Tehareth Mafi, "Dziennik Mai" Isabel Allande oraz "Złodziejkę książek" Marcusa Zusaka.
A moim postanowieniem noworocznym jest postaranie się, aby przeczytanych książek w następnym roku było 52. Albo więcej.


Podróże. Co tu dużo mówić, rok 2014 był (w porównaniu do lat poprzednich) obfity w podróże. Zaczynając od samego początku - Zakopane (zwiedzone pod każdym możliwym kątem), trochę gór, jura krakowsko-częstochowska, Śląsk (zielona szkoła z dziećmi - ja jako opieka!), Wyszogród (te osoby, które powinny wiedzą, że było super). Później - wycieczka na obóz do znajomych (wow - nie da się tego lepiej opisać), wreszcie mój własny obóz (Ocypel) i rajd do Gdańska (dawno nie byłam nad morzem!). Już jesiennie - rajd Palmiry (o ile można go zaliczyć do podróży) i maraton piosenki -> wielka podróż do Legionowa (czy to też mogę zaliczyć jako podróż?).
Jakieś postanowienie? Oczywiście. Więcej podróży!


Idąc dalej - zdjęcia. Też nie jestem zadowolona z ilości (jakości też) zrobionych przeze mnie zdjęć. Chciałabym robić ich więcej, ale ("ale" to złe słowo!) brak mi modeli/modelek i chyba tyle. 
Mogę pochwalić się wzięciem udziału w konkursie, w którym można było wygrać obiektyw, niestety - obiektywu nie wygrałam, a moje zdjęcie przy innych wydawało mi się mocno słabe.
W następnym roku postaram się jeszcze bardziej! (O czyżby następne postanowienie?)


Sprawy różne, czyli luźne wnioski i swobodne postanowienia.
1. Więcej ćwiczenia, a nie udawania, że ćwiczę, bo to już się zdarzało.
2. Mniej lenienia się! Od tej pory chwila wolnego = coś konstruktywnego! (Tak to jedno z tych postanowień "nowy rok, nowa ja, kurczeznowutosamo)
3. Więcej uśmiechu i radości z życia, co równa się też "mniej bycia niemiłą", bo tego w ostatnim roku było niestety dużo.
4. Więcej wiary w siebie! I tak zrobiłam duży postęp (wow, znów chyba weszłam w swoją sferę psychiczną).
5. Jestem zadowolona z mojej edukacji muzycznej, ale literacka prawie umiera. Więc więcej mądrych książek!


6. Więcej śpiewu i tańca, bo to są rzeczy ładne i przyjemne dla innych i rozwijające dla mnie.
7. Z rzeczy bardziej przyziemnych: naprawić wreszcie maszynę do szycia...


8. Więcej jedzonka! Zrobionego przeze mnie też, muszę wreszcie odnaleźć motywację do gotowania.
9. Więcej pomocy innym. "Ci, którzy o pomoc poproszą, zawsze ją otrzymają" ~~ prof. Dumbledore.
10. I chyba mniej wypadków, a więc więcej dbania o siebie, a raczej swoje zdrowie.
Na sylwestra wybieram się do siostry, w sumie nic specjalnego, ale przynajmniej nie zostaję w domu ;)

Teraz nie zostaje mi nic innego jak życzyć wam wspaniałego sylwestra i jak najlepszego Nowego Roku! Żeby spełniły się wszystkie wasze postanowienia i żeby 2015 był lepszy niż ten, który minął (mi niespodziewanie szybko!).

Szczęśliwego Nowego Roku!

leksa <3

piątek, 26 grudnia 2014

Have Yourself a Merry Little Christmas


Nareszcie spadł śnieg! Czuć świąteczną atmosferę (co z tego, że dziś ostatni już dzień świąt). Zastanawiałam się dlaczego lubię święta. Dlaczego? 
Z prezentów już trochę wyrosłam (chociaż nadal dają radochę :D), śniegu często nie ma ( :( ). Świąteczne filmy? Świąteczne piosenki? Też są super, ale nadal to chyba nie to. Hm... 
Uważam, że to za sprawą rodziny (najkochańszej na całym świecie!) i jedzenia (<3) każde święta są niesamowite.
W sumie to za sprawą rodziny buduje się świąteczna atmosfera i magiczna otoczka świąt.

W wigilię pierwszy raz widziałam swoją siostrzenicę - Julię! Jest śliczna, niedługo będzie miała miesiąc :) Oczywiście została obfotografowana przez wszystkich z każdej strony.

Dzięki temu, że wczoraj wieczorem spadł śnieg, mam również trochę zimowo-śniegowych zdjęć. A bałam się już, że będzie trzeba z takimi czekać do ferii, kiedy pojadę do Zakopanego. Swoją drogą mam nadzieję, że śnieg nie stopnieje tam!

Za chwilę sylwester i w sumie nie wiem gdzie się wybrać. Mam kilka propozycji i każda jest na swój sposób kusząca!

Teraz garść zdjęć z wigilii i z dziś, czyli ja, Julka, zima, ja artystka etc. :)























Selfie z bratem, czyli my piękni w parku Bródnowskim :D


 Na koniec dodam, że wczoraj (25.12) omg it's summer obchodził 2 urodziny! (woow!)
Niestety nie mam żadnych niespodzianek, chyba że uznacie za niespodziankę to ostatnie zdjęcie ;)

Zapraszam na mojego instagrama oraz (uwaga!) zapraszam do dodawania mnie na snapchacie: agnieszkaleksa :)

Jeszcze raz wesołych świąt!

leksa <3