wtorek, 23 grudnia 2014

We're just trying to have little fun


Fuj, co za obrzydliwa pogoda! Jutro wigilia, a za oknem... bardzo nie zimowo, więc też nie świątecznie.
A tak w ogóle, to... bardzo dawno mnie tu nie było (matko aż od marca!). Znów uraczę was sklejką zdjęć (przecież to najlepsze co może być!) i odrobiną moich przemyśleń (wow!).

Dopiero co zaczęła się zima (fe), a ja już chcę lato (nic nowego). Jedynym plusem tego co teraz się dzieje, są prawie 3 tygodnie wolnego. 

Ostrzegam, że na zdjęciach będzie moja przemiana (wow!), nie nie jestem ani blondynką, ani nie mam długich włosów. Są krótkie, płaczę za nimi czasami (chyba weszłam za bardzo w swoją strefę psychiczną).

Czas na zdjęcia, a później dalsza część przemyśleń (wow).
Zdjęć jest dużo i niektóre są baaaardzo odległe w czasie.
























 Biały Brzeg - wow!











To właśnie teraz jest moment ścięcia włosów i... sesja z bratem 
(fot. Łukasz Leksowski)









O, wow, ciemne włosyy!


 ulubione zdjęcie postu (góra)
 











Zdjęć dużo, bo wpisów dawno nie było, trzeba było nadrobić. 
Mam nadzieję na mniej deszczu (jak ma być zimno to lepiej już ze śniegiem) i dużo jedzenia w święta.
Zapraszam na mojego instagrama (on aktualizowany jest bardziej regularnie).

A za posta musicie podziękować Rudej, czyli autorce bloga Raczej Ruda. Jej posty mnie zainspirowały i ten się pojawił!

Wesołych Świąt!

leksa <3